• Start
  • Aktualności
  • Biografia
  • Koncerty
  • Galeria
  • Media
  • Kontakt
PLDEEN

Zuzanna Sosnowska Aktualności

03.07.2022

Polska premiera Sonaty 4 Cities na Festiwalu J. Waldorffa w Radziejowicach - RECENZJA KONCERTU

Polska premiera Sonaty 4 Cities na Festiwalu J. Waldorffa w Radziejowicach - RECENZJA KONCERTU

Nie trzeba słów, by wypowiedzieć całą prawdę o ludzkim losie

Jeśli ktoś kiedykolwiek marzył, by usłyszeć idealne współbrzmienie wiolonczeli i fortepianu w niebanalnym repertuarze, to miał taką okazję w poniedziałkowy wieczór w Radziejowicach.

(...)

Proszę Państwa, nie stać nas na to, by tracić kolejne tego typu okazje. Takie chwile przemijają i już nie wrócą. Zróbmy coś, by nie uronić kolejnych. Poniedziałkowy wieczór był absolutnie wyjątkowy, niepodobny do innych. Emocje sięgnęły zenitu. Takie dni pamięta się do końca życia.

W koncercie kameralnym wystąpiło dwoje młodych, wybitnych muzyków, Zuzanna Sosnowska (wiolonczela) i Magie Garcias (fortepian). Tyle razy słuchało się takich duetów. Wydawało się, że brzmienie wiolonczeli nie jest w stanie nikogo zaskoczyć. A jednak… Zuzanna Sosnowska zburzyła całkowicie nasze wyobrażenie o tym instrumencie i jego możliwościach. Instrument miał ciepły, miodowy dźwięk, kojący dla ucha. To była baza. Na niej Sosnowska budowała piramidy brzmień, odcieni, prezentując swój niezwykły kunszt.

Czasem wiolonczela przypominała melodię z przedwojennego nagrania, co było do głębi wzruszające... Czasem była agresywna, przekorna i kłótliwa. Czasem przeobrażała się w jazzowy kontrabas. Kiedy indziej epatowała dramaturgią, która przypominała najciemniejsze kompozycje Dmitrija Szostakowicza.

I fortepian. Nie, to nie był akompaniament, to był równolegle prowadzony głos. Układ partnerski. Garcias wykazał się niezwykłym smakiem, świadomością i wrażliwością. Grał pięknym dźwiękiem, wykorzystywał też technikę fortepianu preparowanego. Przez cały czas instrumenty doskonale ze sobą współbrzmiały. Szły za sobą, inspirowały się wzajemnie swoim kolorytem i energią. Razem milczały, razem szeptały, razem rozpaczały.

Sam dobór repertuaru udowodnił, że mamy do czynienia z dojrzałymi - mimo młodego wieku - muzykami. Zagrali m.in. Sonatę na wiolonczelę i fortepian Szymona Laksa oraz Sonatę 4 Cities tureckiego pianisty i kompozytora Fazila Saya (było to prawykonanie tego utworu w Polsce). Kompozycja składa się z czterech części, każda poświęcona innemu miastu – Sivas, Hopa, Ankara i Bodrum. Szczególnie w pamięć zapada Ankara rozpoczynająca się miarowym uderzaniem w stłumioną strunę fortepianu. Na tle tego niepokojącego motorycznego dźwięku rozpaczliwie odzywa się wiolonczela.

To było coś więcej niż muzyka. To katharsis, oczyszczenie, powrót do źródeł. Nie trzeba ani jednego słowa, by wypowiedzieć całą prawdę o człowieku i jego losie. I to w sposób tak niezwykle dojmujący… Bardzo długo trzeba było dochodzić do siebie po tym wyjątkowym koncercie.



Autor : Monika Borkowska

Copyright Zuzanna Sosnowska. 2017. All Rights Reserved.